„Tajemna historia” Donna Tartt

„Tajemna historia” to kultowy debiut nagrodzonej Pulitzerem autorki Szczygła. Powieść ta sprzedała się w kilkumilionowym nakładzie, została przetłumaczona na trzydzieści języków i jest dziś uznawana za jedną z najważniejszych powieści końca XX wieku.” – takie słowa czytamy na portalu czytać na temat książki Tartt. Czy to rzeczywiście tak wyjątkowa i ważna powieść? Zapraszam na recenzję.

Richard – młody mieszkaniec Kalifornii, po nieudanej próbie studiowania medycyny postanawia wyruszyć na uczelnię do Vermont – pokrytej śniegiem, obcej krainy, gdzie zamierza zgłębiać tajemnice języka angielskiego. Ne jego drodze staje sześć osób – nauczyciel, oraz pięcioro studentów, którzy zmienią jego życie już na zawsze.

Książka Tartt podzielona jest w moim przekonaniu na dwie, dosyć nierówne części. Pierwsza z nich poświęcona jest wydarzeniom przed dokonaniem przez Richarda oraz jego przyjaciół: Charlesa, Camillę, Francisa oraz Henrego katastrofalnego w skutkach czynu. Grupa młodych, dobrze sytuowanych studentów, odurzonych wiedzą, studiujących starożytną grekę, których sposób myślenia umyka wszelkim szablonom, pod wpływem narkotyków, alkoholu oraz rytualnych zachowań dopuszcza się zbrodni. Dochodzi do tragedii, która niczym lawina pociąga za sobą kolejne ofiary, wpędzając bohaterów powieści w coraz ciaśniejszy krąg obłędu.

Dostrzegam tu jasne odniesienia do dzieła Dostojewskiego – do „Zbrodni i kary”, na którą to powołuje się sam narrator, czyli nasz główny bohater – Richard. Wiemy kto zabił, wiemy również kogo, a mimo to przyjemność ze śledzenia losów młodych ludzi jest z każdą stroną coraz większa. Autorka popisała się ogromną umiejętnością prowadzenia czytelnika przez kolejne wydarzenia, nie szczędząc opisów uczuć i emocji rodzących się w fikcyjnych postaciach, racząc nas również opisami przyrody i otoczenia, jednocześnie nie powodując w odbiorcy uczucia znużenia.

Pierwsza część powieści – czyli ta, jak już wspomniałam rozgrywająca się przed dokonaniem zbrodni oraz chwilę po tym, jest fascynująca, porywająca i zaskakująca. To nie jest typowy kryminał, to raczej powieść z elementami kryminału, w której najistotniejszą rolę odgrywają procesy myślowe bohaterów. Wspaniały klimat amerykańskiej uczelni jak i wiele odniesień do klasyki literatury starożytnej oraz współczesnej pozwala poczuć nam niepowtarzalną atmosferę, dzięki której wydarzenia przedstawione w powieści nabierają jeszcze większego wyrazu.  

Od tej części książki trudno było mi się oderwać. Porwała mnie na tyle, że oczami wyobraźni widziałam, jak wyglądałaby jej idealna ekranizacja, powiem więcej – czytając ją, w głowie słyszałam ścieżkę dźwiękową która doskonale pasowałaby do filmowej wersji „Tajemnej historii”. Pochłaniałam tą część z wielkimi wypiekami na twarzy i podziwiałam doskonały warsztat autorki. Sądziłam, że nie będzie mi dane przeczytać takiej powieści już nigdy w życiu, a jednak zostałam mile zaskoczona.

Potem następuje wydzielona przeze mnie druga połowa opowieści, opisująca wydarzenia mające miejsce po dokonaniu zbrodni. Tutaj niestety nie było już tak doskonale. To nadal była bardzo dobra powieść, jednak czegoś w niej zabrakło. Nie wywoływała rumieńców, nie przyspieszała akcji serca, nie fascynowała już tak bardzo. Chwilami zbytnio się przeciągała, autorka poświęcała dużo uwagi rzeczom, które w moim przekonaniu nie miały największego znaczenia dla akcji. Wyraźnie dostrzegłam tutaj pewną nierówność, pewne obniżenie lotów. Mimo to, czytałam nadal z przyjemnością i kiedy doszłam do końca powieści wiedziałam już, na co czekałam i że było warto. Bardzo.

Nie jest łatwo mnie wzruszyć, nie jestem płaczką. „Tajemna historia” Tartt to nie „Zanim się pojawiłeś” Moyes. Z założenia ta książka nie ma za zadanie doprowadzać czytelnika do płaczu, a jednak. Dzięki autorce, udało mi się nawiązać więź z głównymi bohaterami i stała się ona na tyle silna, że kiedy czytałam ostatnie strony powieści, płakałam i zadawałam pytanie” Dlaczego? Donna jak mogłaś?” 

Podsumowując:

Czy książka Tartt jest genialna? Hmmm… nie ponieważ ma pewne niedociągnięcia, ale na pewno jest książką wyjątkową, niebanalną i poruszającą która zasługuje na uwagę.

Czy warto było poświęcić tydzień czasu na lekturę? Tak! Zdecydowanie nie jest to czas zmarnowany, a lektura „Tajemnej historii” była ogromną przyjemnością. Poznałam jedną z lepszych książek jakie miałam okazję ostatnio czytać. 

Gorąco Wam ją polecam!

Aga
Witaj! Mam na imię Agnieszka, z zawodu jestem pielęgniarką, a moją największą pasją w życiu są książki. Jestem w stanie zakochać się w każdym gatunku literackim, dlatego też nie mam ulubionego nurtu, czytam dużo, dla przyjemności i z wielką radością. Na blogu przedstawiam Ci subiektywne spojrzenie na poszczególne tytuły, licząc na Twoje zainteresowanie i ciekawą dyskusję. Pozdrawiam!
  • Natalia Szcześniak

    Mam „Tajemną historię” na kindlu już od dość dawna, ale jakoś zawsze było coś innego do przeczytania. Po Twojej recenzji ustawiłam ją w krótkiej kolejce książek do przeczytania:
    1. Regulamin tłoczni win – teraz czytam, świetne,
    2. Pokot – przeczytam żeby iść na film i mieć dobre porównanie,
    2. Tajemna historia – koniecznie! Zbyt dużo dobrych recenzji od wartościowych krytyków już o niej przeczytałam żeby dalej odkładać sobie tą, jak mniemam, przyjemność 🙂

    • Jestem przekonana, że „Tajemna historia” zasługuje na to, żeby znaleźć się wysoko na liście książek do przeczytania. To cudowna powieść amerykańska o które w dzisiejszych czasach już tak trudno. Autorka poświęciła jej prawie 10 lat swojego życia i ten wysiłek jest widoczny na kartkach książki. To nie byle Mróz który trzaska kolejne tytuły z prędkością karabinu maszynowego, tu liczy się warsztat. Tartt studiowała filologię klasyczną i była w elitarnym kręgu studentów, bardzo podobnym do tego przedstawionego w „Tajemnej historii” . A z resztą! Czytaj ją koniecznie i daj mi znac, jakie zrobiła na Tobie wrażenie 🙂 P.S. O Regulaminie tłoczni win słyszałam bardzo dobre opinie 🙂 A Tokarczuk jak na razie jest poza kręgiem moich zainteresowań 🙂

  • Uwielbiam „Zbrodnię i karę”, więc może i na tę pozycję się skuszę, bo przyznam, że wcześniej o niej nie słyszałam, więc dziękuję za recenzję!

    • Myślę, że jeśli lubisz powieści to warto, żebyś poświęciła czas „Tajemnej historii”, takich książek jest już niewiele w dzisiejszych czasach 🙂

  • Odynie! Daj mi czas abym mógł choć garść książek przeczytać, które tak pięknie Agnieszka recenzuje…

  • Po Twojej recenzji nie można pominąć tej książki. Zapisana na liście książek do przeczytania 🙂 Dziękuję bardzo 🙂

  • po takiej recenzji nie sposób przejść teraz obok tej książki obojętnie.

  • Zupełnie nie znam ani książki ani autora 🙂 Za dużo książek by to ogarnąć 🙂

  • elka

    Super, to gatunek jaki lubię zarówno książkowy typ jak i filmowy, bo jestem kinomaniakiem mega.

    • O kochana! Poleć mi więc filmy w klimacie podobnym jak ten w „Tajemnej historii” Tartt 🙂

  • Koniecznie muszę przeczytać tę pozycję! ta autorka już od dłuższego czasu jest na mojej liście, a kiedy czytam takie recenzje jakże żałuję, że jeszcze nie rozpoczęłam z nią swojej przygody! 🙂

  • Tej nie znam, ale czytałam „Szczygła”. Miałam mieszanie uczucia, bo spodziewałam się czegoś więcej po tak fantastycznych zapowiedziach. Donna Tartt jest jednak niezwykłą pisarką, ma talent.

    • To prawda 🙂 Wczoraj oglądałam z nią wywiad, niesamowita osoba. Spotkałam się z opinią, że „Tajemna historia” jest lepsza od „Szczygła”.

  • To moja autorka – wyrzut sumienia, po którą bardzo chcę sięgnąć, a jednak się tego boję. Trochę porównanie ze Zbrodnią i Karą ostudziło moje zapały, bo szczerze nie znosiłam tej powieści.

  • Kasia

    Czytałam ją dwa lata temu w grudniu i naprawdę mną wstrząsnęła. Podobnie zresztą jak jej fenomenalny „Szczygieł”. 🙂

    • „Szczygła” nie czytałam i podchodzę do niej jak pies do jeża. Zupełnie nie przemawia do mnie opis tej książki, ale może po prostu nie jestem na nią jeszcze gotowa, może to nie ten czas 🙂

  • Psychologiczne, kryminalne – to moje klimaty. Bardzo cieszę się, że tę książkę opisałaś. Wciągam ją na moją listę.

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Bardzo chcę przeczytać „Szczygła” oraz właśnie „Tajemną historię” 🙂 Po Twojej recenzji jeszcze bardziej! 🙂

    • Koniecznie daj znać po lekturze Szczygła, jakie zrobiła na Tobie wrażenie. Spotykam się z wieloma, bardzo skrajnymi recenzjami tej książki 🙂

  • Nie słyszałam o tej książce, ale teraz już wiem, że powinnam po nią sięgnąć. Może dzięki niej ostatecznie przekonam się do powieści (mam z tym gatunkiem trochę problem) 😉

  • Patrycja Czubak

    Bardzo ciekawa recenzja. Podoba mi się sposób w jaki opisujesz książkę. Pozdrawiam

  • Zaskoczyłaś mnie wiadomością, że „Tajemna historia” jest debiutem tej autorki. Pierwszy raz usłyszałam o niej przy okazji „Szczygła” i zawsze myślałam, że to właśnie takim mocnym akcentem zaczęła swoją literacką karierę. W każdym razie dobrze zostać uświadomioną, tym bardziej, kiedy zaczęło się lekturę „Szczygła” 🙂

    Zainteresowałaś mnie „Tajemną historią” właśnie poprzez opis tej lepszej, ciekawszej części – ja chyba jestem amerykanofilem, więc jest to zdecydowanie klimat dla mnie 🙂

  • „Szczygieł” stoi na mojej półce i prosi się o przeczytanie, ale ostatni szał na „Tajemną historię” sprawia, że jednak większą ochotę mam właśnie na ten tytuł 🙂

  • Gosia

    Nie widziałąm nigdzie tej pozycji, ale dzięki Tobie odkryłam co najmniej 4 strony gdzie można zamawiać ksiazki, których nie znałam do tej pory.

  • Zaciekawiłaś mnie 🙂 Muszę to przeczytać!

  • „„Tajemna historia” to kultowy debiut nagrodzonej Pulitzerem autorki Szczygła. ”
    Czytałem to zdanie trzy razy i za cholerę nie mogłem zrozumieć, co robi w nim Szczygieł, Mariusz Szczygieł 😉

    [ale teraz wiem, że zdanie jest ok, tylko ja jestem niewyspany]

    • Teraz ja straciłam pewność… czy zdanie jest ok? 🙂

      • Zdanie jest ok 🙂 Może ew. dałbym tego Szczygła w cudzysłów.
        [jestem po prostu mega zaspany i wolno myślę 🙂

        • Copywriter powiedział więc tak zrobię. Czy mogę to potraktować jako darmową usługę wtyczki? 🙂

          • Jak najbardziej 🙂 [pytaj, kiedy chcesz – chętnie pomogę]

  • Dla mnie to była kompletna strata czasu. Męcząca, przewidywalna. Bohaterowie sztuczni, wkurzający, niektórzy wręcz głupi. Straszliwie rozwleczona.

  • Kocham Cię moje życie blog

    ciągle się waham czy sięgnąć po tą książkę, choć czuję sie zachęcona tą recenzją 🙂