„Terror” Dan Simmons

„Terror” Dana Simmonsa to jedna z najbardziej niezwykłych i niepokojących książek jaką miałam do tej pory przyjemność czytać. Co powoduje, że jest powieścią inną niż wszystkie? Zapraszam do wpisu.

Dan Simmons zbudował swoją historię na solidnym fundamencie jakim jest morska wyprawa na statkach HMS Terror oraz MHS Erebus, których załogi pod dowództwem sir Johna Franklina poszukują Przejścia Północno – Zachodniego       (drogi morskiej łączącej Europę z Azją wschodnią). Oba statki uznano za zaginione, ich wraki udało się odszukać dopiero po ponad 170 latach. Żaden z członków załogi nie wrócił z tej badawczej wyprawy.

Rok 1845 Anglia – Sir John Franklin ma 60 lat i wciąż marzy o odkryciu Przejścia Połnocno – Zachodniego , miejsca o którym słyszało wielu, lecz jeszcze nigdy, nikomu nie udało się dotrzeć tak daleko wgłąb arktycznej doliny. Franklin podejmuje ryzyko, decydując się na ostatnią wyprawę w swoim życiu, kompletuje załogę, która pod jego dowództwem wyrusza na spotkanie śmierci. Wśród niekończących się powierzchni lodu, wśród śnieżnych zamieci i arktycznych burz, na marynarzy czeka coś jeszcze, coś co śledzi każdy ich ruch i co nie pozwoli im żyć.

„Terror” Simmonsa to wspaniale utkana opowieść o  jednej z największych tragedii w historii wypraw morskich. Choć na początku obawiałam się tego nieznanego mi, surowego, męskiego klimatu , natychmiast okazało się, że były to niepotrzebne obawy. Ogromny talent Simmonsa, widoczny już od pierwszych stron powieści pozwolił pisarzowi na przystępne i zrozumiałe opisanie tematu, który łatwym nie jest.

Historia marynarzy statków Terror i Erebus to historia ludzi skazanych na śmierć, to opowieść o paraliżującym strachu, o walce o każdy oddech, o lojalności, męskości i odwadze. 

Wyobraźcie sobie mróz tak przeraźliwy, przenikający Was do szpiku kości, że Wasz oddech zamienia się w kryształki lodu. Mróz tak straszny, że wystarczy kilka minut spędzonych bez rękawiczek, żeby odmrozić sobie palce. Mróz wszechobecny, wdzierający się w Wasze płuca, do Waszej kajuty i śpiwora. Teraz wyobraźcie sobie, że Wasz statek utknął w lodzie, który z każdym dniem zaczyna coraz bardziej go otaczać. Wasze jedzenie się kończy, węgla wystarczy zaledwie na ogrzanie jednego pokładu, co oznacza, że statek, już nigdy nie popłynie. Jesteście wycieńczeni, przemarznięci, głodni i przerażeni. Zaglądacie śmierci prosto w oczy, a ona śmieje się z Was i szykuje dla Was kolejne niespodzianki. Jedną z nich jest potwór.

Nie widzicie go dokładnie, ale czujecie jego obecność, krąży w okół statku, co jakiś czas podchodząc bliżej. Na tyle blisko aby Was zaatakować…

 

„Leży tutaj szeregowiec Heather, który niegdyś został pozbawiony przez potwora z lodu fragmentu czaszki i mózgu (Doktor Peddie uzupełnił brakujący fragment kości złota płytką, mózgu niestety nie dało się niczym zastąpić.”

 

„Terror” to mistrzowska książka, w której emocje potęgowane są z każdą kolejną stroną. To powieść która wywoła w Was lęk, a poczucie niepokoju będzie Wam towarzyszyć przez całą lekturę. W tej historii najstraszniejszy nie jest wcale potwór czający się za lodowymi górami. Tutaj, największe przerażenie wywołuje to co ludzkie.

Autor z dużą dokładnością częstuje czytelnika opisami cierpienia marynarzy, skupia się na ich fizycznych urazach, nie pomijając jednak elementów złamanej ludzkiej psychiki. To opowieść o walce o życie, o ogromnej odwadze, o lojalności wobec zwierzchników i załogi. To historia ludzi, którzy przez lata byli odcięci od świata, uwięzieni w lodzie, pozbawieni zapasów żywności i opału, skazani na okrutną śmierć, mimo wszystko nie poddawali się. Z uporem i determinacją, walczyli o każdy kolejny dzień.

Wzruszająca, przerażająca, poruszająca i fascynująca historia stworzona przez Simmonsa, to jedna z najlepszych książek jakie miałam okazję przeczytać. I choć zajęło mi to dużo czasu, nie żałuję ani jednej minuty poświęconej tej książce. Jestem przekonana, że będę do niej wracać myślami niejednokrotnie. To wspaniała opowieść o słabości człowieka wobec natury, a jednocześnie o ogromnej sile która tkwi w każdym z nas.

To książka, którą trzeba przeczytać i o której nie da się zapomnieć.

Aga
Witaj! Mam na imię Agnieszka, z zawodu jestem pielęgniarką, a moją największą pasją w życiu są książki. Jestem w stanie zakochać się w każdym gatunku literackim, dlatego też nie mam ulubionego nurtu, czytam dużo, dla przyjemności i z wielką radością. Na blogu przedstawiam Ci subiektywne spojrzenie na poszczególne tytuły, licząc na Twoje zainteresowanie i ciekawą dyskusję. Pozdrawiam!
  • Brzmi ciekawie, chociaż obawiam się trochę, że dla mnie byłaby zbyt niepokojąca. Walka z żywiołami na śmierć i życie zawsze była dla mnie o wiele bardziej przerażająca niż horrory czy literatura o Holokauście.

  • Zgadzam się. W moim przypadku także jest to jedna z najlepszych książek jakie czytałem. po jej skończeniu czułem pustkę- ale wziąłem się od razu za mitologię Eskimosów 🙂

  • Aga! Po takiej recenzji to dostałam gęsiej skórki. Ależ mnie porwało! Pozwoliłam sobie zapisać nawet do mojej listy czytelniczej. Jak najbardziej moje klimaty 🙂

    • Ta książka zdecydowanie pozostawia w człowieku wiele uczuć. Śmiem stwierdzić, że jest ona DOSKONAŁA

  • Już dopisałam do czytelniczej listy, uwielbiam takie właśnie klimaty, czuję, że świetnie będę się zaczytywać. 🙂

    Bookendorfina